Poranne bieganko

Obudziłem się dziś o 5:10 a budzik wczoraj ustawiałem na 5:45. Zastanawiałem się co dalej robić… Iść spać czy wstawać? Pójście spać oznaczałoby koniec treningu 😉 Gdy myślałem o bieganiu o tej porze to trochę leń się we mnie odzywał który mówił, żeby odpuścić… Walki trochę było ale ostatecznie poleżałem 10 minut i wstałem. Jakby nie patrzeć zwyciężyłem 😉

Bieganie niby poranne ale nie czułem różnicy z tym nocnym. Może trochę większy ruch z rana jeśli chodzi o auta na drodze. Poza tym o tej porze jest jeszcze dość ciemno.

Biegło mi się znakomicie. Świadomość, że zagryzłem zęby i wstałem by biegać już podczas biegu dodawała mi energii 😉 Walnąłem kolejną dyszkę do kolekcji. Link do zapisu sesji tutaj.